poniedziałek, 19 grudnia 2016

Listopadowy EpikBox Vintage!

Hej!

Ostatnio pokusiłam się na zamówienie subskrypcyjnego pudełka książkowego, a że na stronie były dostępne te w wersji "vintage"...wiele się nie zastanawiałam. ;)

Po długim czasie oczekiwania pudełko wreszcie do mnie dotarło, więc przedstawię Wam dzisiaj jego zawartość. 
Zapraszam!



Na początek kilka informacji:
Zawartość pudełka jest niespodzianką, lecz wiemy czego (mniej więcej) się spodziewać. W środku na pewno znajdziemy: herbatę, 2-3 gadżety związane z książkami, osobistą rekomendację od jakiegoś blogera oraz książkę.

Czym różni się wersja "Vintage" od zwykłego EpikBox'a?
Powieść, którą znajdziemy w wersji vintage będzie pochodzić z antykwariatu, natomiast w zwykłym pudełku otrzymamy książkę nową.

Dla mnie wersja vintage była bardziej zachęcająca. Nie dość, że cena pudełka była dużo niższa (zwykły box ok. 50zł, vintage ok. 25zł), to jeszcze wiedząc, że książka będzie trochę starsza nie martwiłam się, iż trafi mi się coś, co już czytałam (zazwyczaj sięgam po nowości).

Dodatkowo można było wybrać gatunek, dostępne opcje to:
- literatura kobieca
- fantastyka
- sci-fi
- horror
- kryminał
- proza Polska
- lit. skandynawska
- lit. włoska
- lit. angielska
- western
- powieść historyczna
i wiele, wiele innych. Zdecydowanie jest w czym wybierać. ;)

Ja wybrałam paranormal young adult, a oto co znalazło się w moim pudełku:


Cała zawartość (po wyjęciu z kartonowego pudła) była zapakowana w papierową kopertę (zaklejoną piękną naklejką), a pierwsze co z niej wypadło to różne papierowe drobnostki. Mamy tu obiecaną rekomendację, zakładkę i trochę ulotek.


Dalej - obiecana herbata (o nazwie "Podwieczorek w Camberley") i uroczy notesik z kwiatowym motywem. :)


Drugim książkowym gadżetem była zakładka w kształcie pióra, wykonana z filcu. Jako kolekcjonerka zakładek jestem nią oczarowana i jest to chyba mój ulubiony element pudełka.


Na koniec - książka, również przepięknie opakowana. Tytuł, który do mnie trafił to "Anielski ogień" Courtney Allison Moulton i zupełnie nic nie wiem o tej powieści. (Jeśli ktoś czytał, niech koniecznie da znać w komentarzu!) Za to bardzo zaskoczyły mnie dwie rzeczy:
1. Książka jest całkiem nowa, bo została wydana w 2011 roku.
2. Nie ma na niej najmniejszych śladów używania - żadnych zagiętych rogów, poplamionych kartek.. - nic. Wygląda jak przyniesiona prosto z księgarni (co oczywiście jest wielkim plusem).



Podsumowując:
Jestem naprawdę miło zaskoczona zawartością pudełka. Cena za taką ilość gadżetów + książkę nie wydaje mi się wygórowana, a oczekiwanie na niespodziankę i "zamawianie w ciemno" jest naprawdę ekscytujące. Z pewnością skuszę się na kolejną edycję!


poniedziałek, 24 października 2016

34. Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu + ROZDANIE!

https://www.instagram.com/regal_na_poddaszu/?ref=badge

Tytuł: Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu
Autor: Anna Lange
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 446
Cena okładkowa: 36.90
Moja ocena książki: 8/10











Co otrzymamy dodając do siebie kryminał, magię i klimat Londynu w epoce wiktoriańskiej?

  Mamy rok 1873. W samym sercu Londynu właśnie otwarto wyczekiwany przez wszystkich Podwydział Spraw Magicznych, na czele którego stanął John Dobson. 
Jednak - pomimo chęci pracowników - nowa jednostka nie radzi sobie najlepiej. 
W Anglii brakuje egzorcystów, a w stolicy dzieją się dziwne i niepokojące rzeczy...
Jaki wpływ na rozwój wypadków będzie miał Clovis LaFay - młody, owiany złą sławą nekromanta? - Przekonajcie się sami!

  Do zapoznania się z tą książką w głównej mierze zachęciła mnie przepiękna i trochę mroczna okładka, a że opis wydawał mi się interesujący.. - postanowiłam się skusić. I nie żałuję.

  Powieść to naprawdę świetny debiut polskiej autorki, która mimo wysoko postawionej poprzeczki zdołała stworzyć coś wyjątkowego i oryginalnego.

  Świat wykreowany w książce jest dość skomplikowany i z początku trudno jest się w nim połapać. Przed przeczytaniem warto jest się orientować w tych najistotniejszych kwestiach - u Anny Lange magia jest czymś powszechnie znanym, a do czarowania nie potrzeba żadnej różdżki, ani innych przedmiotów. U każdego maga występuje "potencjał magiczny" (jest on na bardzo różnych poziomach), a podczas "czarowania" magia się"zużywa". Istnieją też różne dziedziny magii, w których można się specjalizować.

Tyle jeśli chodzi o stronę techniczną, teraz przejdźmy do konkretów ;)

  W powieści mamy do czynienia z wieloma wątkami - jest główny wątek kryminalny, wątek romantyczny (który niesamowicie przypadł mi do gustu!), różne kłopoty rodzinne i wiele, wiele innych. Nie można narzekać na nudę!
  Ponadto, po każdym rozdziale mamy retrospekcje, które rzucają sporo światła na decyzje i zachowanie bohaterów oraz pomagają czytelnikowi lepiej ich poznać.
  A jeśli już chodzi o bohaterów - nie będę obiektywna, bo niesamowicie ich pokochałam! Mamy np. cudowną Alicję - silną i niezależną kobietę, mamy Clovisa - skrytego w sobie, niezwykle inteligentnego nekromantę, gotowego do wielu poświęceń, Johna Dobsona - utalentowanego maga, który nie raz dowiódł swej odwagi... Mamy też naprawdę przerażające "czarne charaktery" - pełna różnorodność.
  Autorka tworzy naprawdę świetne postacie, a jej styl pisania jest bardzo przyjemny w odbiorze. Cieszę się, że nie próbowała naśladować pisarzy z tamtego okresu, bo dzięki temu książka zyskała na wyjątkowości.
A co jeszcze mnie urzekło?
Niespodziewane zwroty akcji, klimat "Magicznych akt Scotland Yardu", niepowtarzalne poczucie humoru autorki i trudna tematyka, której  się podjęła.

"Było to fizycznie niemożliwe, ale mógłby przysiąc, że czaszka wzruszyła ramionami"

  Co prawda w powieści są pewne niedociągnięcia historyczne, jednak wszystko jest objaśnione w przypisach na końcu powieści. Ja chylę czoło przed Panią Lange, bo nie wyobrażam sobie ile pracy musiała włożyć by stworzyć tą książkę.

  Podsumowując, "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu" ląduje na mojej liście ulubionych książek tego roku, a mi pozostaje czekać na kolejne dzieła tej autorki.
Z całego serducha polecam!  


A teraz przechodzimy do rozdania!



Dzięki Wydawnictwu SQN mam dla Was jeden egzemplarz "Clovisa..."!

Co zrobić, by go wygrać?: 

Wystarczy zgłosić chęć wzięcia udziału w rozdaniu w komentarzu pod tym postem i zostawić swój adres mailowy, abym mogła skontaktować się ze zwycięzcą. :)

Na zgłoszenia czekam do 6 listopada - wtedy (w drodze losowania) wybiorę osobę, do której powędruje książka i skontaktuję się z nią mailowo.

Zachęcam wszystkich do dzielenia się informacją o konkursie - jeżeli udostępnicie informację o rozdaniu na waszym blogu/portalu społecznościowym i podacie mi link w komentarzu możecie liczyć na dodatkowy los. W ten sposób zwiększycie swoje szanse na wygraną!

A naprawdę warto, bo książka jest wspaniała! ;)
*wysyłka tylko na terenie Polski


wtorek, 11 października 2016

Regał na poddaszu ma już 2 lata!


 Jak ten czas leci ;')

Doskonale pamiętam moment tworzenia "Regału na poddaszu" - wymyślanie nazwy, wstawianie pierwszej recenzji, czytanie pierwszych komentarzy... Naprawdę trudno jest mi uwierzyć, że "siedzę" w tym już dwa lata, nie sądziłam, że tak bardzo mnie to pochłonie.

Co blog zmienił w moim życiu? Bardzo dużo :)
Po pierwsze poznałam wielu niesamowitych ludzi, którzy rozumieją wszystkie plusy i minusy bycia książkoholikiem - w końcu nikt nie zrozumie mola książkowego tak, jak drugi mól książkowy! ;)
To cudowne uczucie - znaleźć osoby, które podzielają twoją pasję, a nas wszystkich łączy miłość do książek. Czyż nie? :D

Co jeszcze?:
Przez te 2 lata mój gust czytelniczy się zmieniał, ale dzięki rekomendacjom waszym i innych bloggerów o wiele rzadziej trafiam na "buble". Dzięki!
Mój "styl pisania" poprawił się (przynajmniej mam taką nadzieję), a ilekroć wracam do mojej pierwszej recenzji mam ochotę zapaść się pod ziemię...Ale z drugiej strony - to, że widzę swoje błędy jest motywujące :)
A moja biblioteczka? - baaardzo się rozrosła, co niezmiernie mnie cieszy (dziękuję za wszelkie informacje co i gdzie najlepiej kupić) ;)

Być może zabrzmi to banalnie, ale chciałabym gorąco podziękować każdemu z Was - niezależnie czy jesteście stałymi bywalcami, czy też trafiliście tu przez przypadek - Dziękuję!


Dziękuję za każdy komentarz (a jest ich już 515!) i za każde miłe słowo.
Dziękuję za każde wyświetlenie (ponad 16 tysięcy!) i poświęcanie czasu na czytanie tych moich "wypocin". :D
Dziękuję Marcie (którą uwielbiam) - za dłuuugie maile i czytelniczą telepatię. ;) Koniecznie musimy się kiedyś spotkać! 
Dziękuję Wydawnictwom, z którymi miałam/mam przyjemność współpracować - za okazane mi zaufanie. :)
Dziękuję Tobie - za to, że tutaj jesteś. ;)

Mam nadzieję, że moja przygoda z blogowaniem będzie trwała jak najdłużej, a wam życzę samych cudownych lektur! (z kocykiem i pyszną kawą/herbatą w zestawie!)

Do napisania! 

niedziela, 11 września 2016

Czytelnicze podsumowanie wakacji!

Hej!
Jak to mówią - wszystko co dobre, kiedyś się kończy (niestety lato też).
Zapraszam Was na krótkie podsumowanie tego, co udało mi się w ciągu dwóch ostatnich miesięcy  przeczytać. :)



     Wakacje chciałam rozpocząć z czymś lekkim i przyjemnym, więc postanowiłam sięgnąć po 12 tom Serii Niefortunnych zdarzeń, czyli "Przedostatnią pułapkę". Czy może być coś lepszego niż jedna z ulubionych książek dzieciństwa + perspektywa dwóch miesięcy wypoczynku? Raczej nie ;)



    Następnie zabrałam się za 2 tom Baśnioboru - "Gwiazda wieczorna wschodzi" i muszę przyznać, że choć seria jest skierowana do nieco młodszych czytelników, to coraz bardziej mnie wciąga i jestem nią bardzo miło zaskoczona. Naprawdę polecam!




     Pozostając w baśniowych klimatach, odświeżyłam sobie Narnię, a konkretnie "Podróż Wędrowca do świtu", ale tej książki chyba nie muszę nikomu przedstawiać. ;)



     Dalej - nareszcie udało mi się zmęczyć do końca serię After! Historia Hardina i Tessy nie przypadła mi do gustu... Pierwszy tom jest jeszcze w miarę, ale kolejne są coraz gorsze. Ogólnie nie polecam - strata czasu, chyba, że szukacie książki bardzo lekkiej, przewidywalnej, do przeczytania TYLKO dla rozrywki. Jako "odmóżdżacz" i odskocznia od codzienności After się sprawdza, ale nic nie wniesie do Waszego życia. :(



     Przeczytałam też króciutką książkę o... książkach, a mianowicie "Między książkami" Gabrielle Zevin. :) Ale na temat tej pozycji nie będę się rozwodzić, bo w planach mam osobną recenzję ;)


     Następnie nabrałam ochoty na klasykę i... sięgnęłam po Jane Austen. Autorka tak bardzo zauroczyła mnie swoim stylem pisania, że przeczytałam aż dwie jej powieści pod rząd: znaną wszystkim "Dumę i uprzedzenie" i "Opactwo Notrhanger". Dzięki temu przekonałam się do klasyki i zostałam wielbicielką  pana Darcy'ego.  Polecam!Polecam!Polecam! :)


     Po przeczytaniu książek pani Austen, zapragnęłam na powrót do świata "Piątej Fali", więc zabrałam się za jej kontynuację - "Bezkresne morze". Moim zdaniem 2 tom był minimalnie gorszy, jednak nie zmienia to faktu, że nie mogę doczekać się zakończenia tej trylogii!



     W międzyczasie przeczytałam jeszcze nowelkę "Zabójczyni i Czerwona pustynia" (której nie mam przy sobie) i przyszedł czas na "Osobliwy dom pani Peregrine", który od ponad roku leżakował na moim regale. Nie miałam zbyt wielkich wymagań i byłam przygotowana na przygodówkę (a nie horror, jak można wywnioskować po opisie), więc książka mnie nie rozczarowała. Jeszcze nie wiem, czy sięgnę po kontynuację. Mam nadzieję, że ekranizacja "Osobliwego domu..." w reżyserii Tima Burtona zachęci mnie do zapoznania się z dalszymi losami bohaterów. :) A wy? Zamierzacie wybrać się na ten film?

     Niezbyt mi idzie czytanie w podróży, ale udało mi się przeczytać "Czekając na Gonza", podczas jazdy pociągiem. Lekka, przyjemna młodzieżówka z morałem. Naprawdę miło spędziłam z nią czas. :)


A koniec wakacji spędziłam z moją ulubioną autorką - Agathą Christie i  przeczytałam:
-"Pani McGinty nie żyje"
- "Entliczek pentliczek" (nie załapały się na zdjęcia, bo musiałam oddać je do biblioteki)
- "Tajemnicza historia w Styles"
- i "Więlką czwórkę"



W sumie 16 książek w 2 miesiące - z wyniku jestem jak najbardziej zadowolona. :)
Piszcie co przeczytaliście w ostatnim czasie (i czy jesteście tymi szczęśliwcami, dla których wakacje trwają nadal) i czy wynik Was satysfakcjonuje ;)
Do napisania!


niedziela, 21 sierpnia 2016

Jak czytać więcej książek? Sprawdzone sposoby!

Cześć!
Każdego książkoholika prędzej, czy później dopadnie "niemoc czytelnicza". Jak radzić sobie z tzw. kacem książkowym? Przedstawiam wam kilka sprawdzonych przeze mnie sposobów na czytanie większej ilości książek. :)
Zapraszam!



1. Czytaj to co Cię interesuje
Czytanie nigdy nie sprawi Ci przyjemności jeśli będziesz "zmuszać się" do książki. Wiadomo, istnieją różne listy powieści "które trzeba przeczytać", ale nie przejmuj się nimi. Nie ma sensu ślęczeć nad klasyką, jeśli interesują Cię kryminały lub powieści obyczajowe. Każdy ma inny gust, czytaj więc to, co lubisz.

2. Zabieraj książkę ze sobą
Dlaczego? Nigdy nie wiadomo kiedy nadarzy się okazja. Być może danego dnia wypadnie Ci jakaś lekcja, albo autobus się spóźni... Wtedy warto mieć książkę ze sobą, żeby nie marnować wolnego czasu. :) Oczywiście nie musisz wszędzie gdzie idziesz taszczyć ze sobą 500 stronicowej powieści, wystarczy ebook w telefonie - na "czarną godzinę" będzie jak znalazł ;)

3. Przekonaj się do audiobooków
Książki audio to naprawdę świetna sprawa - możesz słuchać ich podczas jazdy samochodem, w drodze do szkoły, na spacerze... Wielkim plusem audiobooków jest też to, że podczas słuchania masz wolne ręce. Możesz więc jednocześnie słuchać i sprzątać, rysować, czy robić cokolwiek innego ;)

4. Wyznacz sobie porę na czytanie
Twierdzisz, że nie masz czasu na czytanie? Po prostu wcześniej zarezerwuj te 15-20 minut dziennie na książkę. Jak to zrobić? Możesz czytać rano, nastawiając budzik na trochę wcześniejszą godzinę lub przed zaśnięciem - podobno pozytywnie wpływa to na jakość snu. :) Jeśli będziesz trzymać się wyznaczonej pory na czytanie, szybko wejdzie Ci to w nawyk i stanie się miłym elementem codziennej rutyny.

5. Spróbuj czytania kilku książek jednocześnie
Męczysz się z jakąś książką lub trafiłeś na nudny moment? Spróbuj zrobić sobie przerwę i poczytać coś lekkiego, a po jakimś czasie wróć do pierwotnej książki. Być może czytanie paru powieści na raz Ci się spodoba - dzięki temu na pewno przeczytasz więcej i poćwiczysz też swoją pamięć! :)

6. Bierz udział w czytelniczych akcjach
Poszperaj trochę w internecie! Być może trafisz na jakiś fajny maraton czytelniczy lub umówisz się z kimś na czytanie tej samej książki w tym samym czasie? :D Nic tak nie motywuje jak drugi książkoholik! no i będziesz miał z kim pogadać o lekturze ;)

https://www.instagram.com/regal_na_poddaszu/?ref=badge


7. Zrób listę książek, które chcesz przeczytać
Taka lista okazuje się bardzo pomocna kiedy właśnie skończysz czytać jakąś powieść i nie masz pomysłu za co zabrać się w następnej kolejności. :) Jeśli trafisz na tytuł, który cię zainteresuje - zapisz go sobie! Oszczędzi Ci to trochę czasu w bibliotece lub księgarni.

8.Wyznaczaj sobie cele
Zastanów się ile książek lub stron czytasz aktualnie, a potem wyznacz sobie realny cel, do którego będziesz dążyć. Może to być 1 książka na tydzień lub 50 stron dziennie - masz pełną dowolność. Na 100% się zmotywujesz, ale jeśli nie uda Ci się zrealizować jakiegoś planu - nie łam się, przecież nic się nie stanie.

9. Znajdź swój sposób na kaca książkowego!
U mnie sprawdza się czytanie fanfiction lub powrót do ulubionej książki z dzieciństwa. A u Was? :)

Mam szczerą nadzieję, że komuś pomogłam. Pamiętajcie jednak, że czytamy tylko i wyłącznie dla siebie, więc mała przerwa  (od czasu do czasu) na pewno  nikomu nie zaszkodzi. :)

czwartek, 21 lipca 2016

Book Haul!!!

Hej!
Ostatnio trafiłam na sporo fajnych promocji, odkryłam też nową księgarnię internetową... i jakoś tak wyszło, że stanowczo przesadziłam z kupowaniem.
Tak więc, skoro już całkowicie porzuciłam moje postanowienie: "w 2016 będę kupować mniej książek", zapraszam Was na obejrzenie moich nowości :)

Naprawdę przesadziłam...






 Na początek jedyny egzemplarz recenzencki w tym stosiku. Więcej o książce tutaj: klik


 Zamówienie ze strony Znaku. Korzystając z wyprzedaży -40% postanowiłam zaopatrzyć się w kolejne tomy serii. Mój wybór padł na ostatnią część "After" (raczej nie polecam tej serii, jest bardzo przewidywalna i zdecydowanie nie jest to wartościowa lektura), kontynuację "Piątej fali"(właśnie czytam) i drugą część "Baśnioboru" (bardzo przyjemna seria, zwłaszcza dla młodych czytelników).


Trylogię Tolkiena w prześlicznym wydaniu, udało mi się wygrać w konkursie. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie czytałam"Władcy pierścieni", mam nadzieję, że nadrobię to w najbliższym czasie. (Jeśli ktoś zastanawia się nad kupnem tych wersji okładkowych - ma BARDZO małą czcionkę)


Dalej książki, które dostałam na zakończenie roku w szkole. Mogłam sama wskazać tytuły i mój wybór padł na "Black out" oraz pierwszy tom "Listów niezapomnianych".


Teraz zamówienie z nowo odkrytej przeze mnie księgarni, czyli Nieprzeczytane.pl, gdzie udało mi się dorwać zestaw - "Więzień nieba"+"Książę Parnasu" za 6zł - wciąż w to nie wierzę - oraz "Między książkami" za niecałą dychę (bardzo przyjemna książka) ;) Muszę koniecznie częściej sprawdzać tę stronkę!


Kolejne zamówienie ze Znaku (w ostatnim czasie mieli naprawdę wiele fajnych promocji). Tym razem książki były na wyprzedaży -65% i -70% i za żadną z nich nie zapłaciłam więcej niż 15 zł. Wybrałam "Oddam Ci słońce" i "Facecje", które od dawna mnie ciekawiły oraz "Panikę" i "Chłopaka, który stracił głowę"(ze względu na świetne opinie i dość ciekawe opisy). ;)


No i mój ostatni, dość spontaniczny zakup, czyli biografia One Direction, kupiona za 10zł w Saturnie.



A jak tam u Was? ;)

czwartek, 30 czerwca 2016

Wakacyjny Tag Książkowy!

Heeej! :)



Nareszcie zaczęły się wyczekiwane przez wszystkich wakacje! 
Ja zaczęłam swoje wakacje... złamaniem nogi, więc w moich planach na najbliższy miesiąc jest intensywna rehabilitacja, ale mam nadzieję, że Wy milej uczciliście początek lata. ;)

 Na dobry start tych dwóch miesięcy totalnego lenistwa postanowiłam zrobić Tag.
Zapraszam!

1. Początek wakacji, czyli książka, która rozbudziła w Tobie pozytywne emocje
Takich książek jest bez liku więc wspomnę o kilku przeczytanych w ostatnim czasie:
 - "Szklany tron"- czyli książka, w której totalnie się zakochałam. Bardzo długo mogłabym wymieniać jej zalety, a powieść jest tak wciągająca, że zarwałam przez nią 2 noce... Dawno nie czytałam tak dobrej książki.
- "Baśniobór"- niedawno rozpoczęta przeze mnie seria. Jest skierowana do nieco młodszych osób, ale historia jest naprawdę ciekawa i bardzo przyjemnie się ją czyta.

2. Oparzenie słoneczne, czyli powieść, po której przeczytaniu odczuwałaś ból
Jak zawsze przy tego typu pytaniach muszę wspomnieć o "Kosogłosie". Po przeczytaniu tej książki czułam się koszmarnie, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić i przez długi, dłuugi czas nie mogłam się zabrać za żadną inną powieść.

3. Brzydka pogoda, czyli pozycja, która zepsuła Ci humor.
Książki Doroty Terakowskiej. Nie przepadam za tą autorką, a niestety jej powieści często są na konkursach :/
I może jeszcze "Narkomanka" B. Rosiek, niezbyt pozytywna książka biorąc pod uwagę tematykę, nie zmienia to jednak faktu, że cieszę się z jej przeczytania.

4. Wspinaczka górska, czyli książka, której przeczytanie było czasochłonne, ale satysfakcjonujące
"Quo vadis" H. Sienkiewicza. Nie była to lekka lektura jak na pierwszą klasę gimnazjum i ciężko mi się ją  czytało, ale nadal czuję dumę, że przez nią przebrnęłam (tym bardziej, że nie była taka zła jak myślałam). :)

5. Kąpiel w morzu, czyli książka, która wrzuciła Cię na głęboką wodę
Hmmm.. może "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" - ta książka była dla mnie ogromnym zaskoczeniem i spodziewałam się po niej czegoś zupełnie innego.

6. Zimny napój, czyli książka, która całkowicie Cię oziębiła
Niestety nic mi nie przychodzi do głowy

7. Wędkarstwo, czyli niemiłosiernie ciągnąca się powieść
"Wierna" V. Roth, ale może to być spowodowane tym, że zaspojlerowano mi zakończenie.

8. Złośliwy komar, czyli postać, która szczerze działała Ci na nerwy
Tessa z "After"!!!

9. Noc w namiocie, czyli powieść przepełniona grozą i dreszczykiem strachu
Definitywnie "Światła września" C.R. Zafón - swoją drogą świetna książka

10. Zakończenie wakacji, czyli historia, do której zawsze będziesz mieć sentyment
Harry Potter na zawsze w mym sercu :)

I to by było na tyle ;)
Co prawda mnie nikt nie nominował, a pytania wzięłam już dawno z jakiegoś bloga, ale sama chciałabym nominować kilka osób:
(standardowo) Martę z Let's read books! klik
 Ameruję (mam nadzieję, że dobrze odmieniłam) z Osobistego ósmego księżyca klik
 i jeszcze Suomi z Biblioteczki Suomi :) klik


Z niecierpliwością czekam na odpowiedzi i do napisania! :)

czwartek, 2 czerwca 2016

33. Grimm City. Wilk! - Jakub Ćwiek

Tytuł: Grimm City. Wilk!
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 377
Cena okładkowa: 36.90
Moja ocena książki: 8/10













Grimm City - wielka, spowita czernią metropolia.
Zbudowana na ciele olbrzyma, napędzana jego krwią.
Miejsce, gdzie szanse wygrania na loterii są większe od zobaczenia bezchmurnego nieba.
Miasto z rozbudowaną siecią gangów, gdzie łamanie prawa i dokonywanie zbrodni jest codziennością...

Jednak nietypowe i bardzo brutalne morderstwo oficera policji skłania trójkę bohaterów do podjęcia walki o przywrócenie porządku na ulicach Grimm City. A nie będzie to łatwe zadanie...



Zakładam, że każdy z Was miał kiedyś do czynienia z "Baśniami braci Grimm". Nie znam osoby, która nie kojarzy historii Kopciuszka czy siedmiu koźlątek, ani nigdy nie słyszała o małej dziewczynce, która postanowiła pogawędzić w lesie z wilkiem. Te bajki to w końcu klasyka nad klasykami.


Właśnie na podstawie tych baśni autor stworzył miasto Grimm, ba - nawet nową religię! Nadaje to książce niepowtarzalny klimat, jakbyśmy czytając przenosili się do innego wymiaru, gdzie religijne obrazy to scenki ze znanych nam bajek, a bohaterowie co chwilę powołują się na świętego Bajarza.
A do tego mamy śledztwo. Na święty wątek! - nie możemy odmówić autorowi wyobraźni. ;)

A teraz trochę o bohaterach. Po kilkudziesięciu stronach na pierwszy plan wysuwają się:
Alfie - utalentowany muzyk, usiłujący znaleźć pracę. Istny magnes na pecha.
Agent McShane - urodzony detektyw, uzależniony od kawy i odbijania o ścianę nietypową "piłką"
Evans - szybko tracący cierpliwość policjant.
Z takim trio książka nie może być nudna!


Akcja pędzi. Zbrodnia goni zbrodnię, co rusz bohaterowie trafiają na jakieś poszlaki, które całkowicie odmieniają kierunek, w jakim podążało śledztwo. Pojawiają się nowe osoby, nowe morderstwa, nowe poszlaki...

Książka jest bardzo wciągająca, lecz także krwawa i brutalna, więc odradzałabym ją młodszym i bardziej wrażliwym czytelnikom.

Trzeba jeszcze wspomnieć o przepięknej oprawie graficznej - okładka niewątpliwie przyciąga wzrok, a w środku znajdziemy bardzo klimatyczne rysunki.

Książka zdecydowanie trafiła w mój gust, czuję jednak lekki niedosyt. Nie wszystkie wątki w powieści zostały zamknięte, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejne historie z miasta Grimm, a Wam z całego serca polecam przeczytać tę książkę! :)

Za egzemplarz bardzo dziękuję Sine Qua Non!


niedziela, 8 maja 2016

Stosik Marcowo-Kwietniowy!

Hej!
Nazbierało mi się kilka nowych książek i chciałabym Wam je pokazać, bo na kilka z nich warto zwrócić uwagę . ;)
A korzystając z cudownej pogody, zrobiłam zdjęcia w plenerze. :)





Od góry:

- "Dożywocie" Marta Kisiel - co prawda jeszcze jej nie przeczytałam, ale słyszałam wiele pozytywnych opinii, więc postanowiłam się skusić. ;)

- "After 3. Ocal mnie" Anna Todd - nie jest to lektura najwyższych lotów, ale postanowiłam dokończyć tą serię. Książka świetnie nadaje się jako "odmóżdżacz", więc z pewnością po nią sięgnę kiedy będę potrzebowała relaksu.

- "Dziennik cwaniaczka. Stara bieda" Jeff Kinney - Tak, to książka dla dzieci. Tak, jestem na nią za stara, ale moje wewnętrzne dziecko chciało ją przeczyta, więc... - czemu nie? :D

- "Harry Potter and the Philosopher's Stone" J.K. Rowling - coś ambitniejszego, czyli H.P. w oryginale. ;) Dorwałam go na Arosie za około 30 złotych, więc postanowiłam kupić. Teraz brakuje mi słownika do kompletu haha ;D

- "Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy" Janet Evanovich - czyli urodzinowy prezent od przyjaciółki. Dzięki Guma :) Tylko troszkę przeraża mnie liczba części tej serii...

- "Żyć każdym dniem" Phil Bosmans - czyli kolejny prezent. Książka jest zbiorem krótkich, inspirujących wierszyków na każdy dzień roku, bardzo fajna sprawa. :)

- "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" Lesyle Walton - egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa SQN :). Książka to prawdziwe cudeńko, więcej informacji możecie znaleźć tutaj KLIK.

- "Twoja niezwykła podróż"- czyli kolorowanka, również od Wydawnictwa SQN. Kilka słów o niej znajdziecie tutaj KLIK.

I to już wszystkie moje zdobycze.
Koniecznie piszcie co Wam udało się upolować i widzimy się w kolejnym poście! ;)

środa, 4 maja 2016

Miłość potrafi zrobić z nas głupców...

Dla wielu z nas czytanie książek jest rutyną.

Codzienną czynnością wykonywaną przed snem, zaraz po przebudzeniu lub w czasie podróży miejskimi środkami transportu.

Jeśli Wy też sporo czytacie, to na pewno zdajecie sobie sprawę z tego, jak trudno jest trafić na tzw. "perełki", czyli powieści, które wniosą coś do waszego życia, przypomną, dlaczego kochacie czytać i na długo pozostaną w pamięci.

I mam przyjemność przedstawić Wam taką "perełkę":

klik
                                                                               
      Tytuł: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
      Autor: Leslye Walton
      Wydawnictwo: Sine Qua Non
      Liczba stron: 300
      Cena okładkowa: 34,90
      
















     Bardzo trudno  w kilku zdaniach streścić fabułę tej powieści. Jest to po prostu historia 3 pokoleń rodziny Lavender, ale to nie brzmi zachęcająco, prawda? ;)
Zacznijmy więc inaczej...

     Wyobraźcie sobie, że w XX-wiecznej Francji mieszka sobie całkiem zwyczajna, pięcioosobowa rodzina, która wpada na szalony pomysł porzucenia wszystkiego i zaczęcia nowego życia w Ameryce. Jednak nieszczęśliwa pomyłka rzuca cień na ich spokojną codzienność i od tej pory nieszczęście chodzi za nimi jak cień...
     Teraz dorzućcie do tego mnóstwo zbiegów okoliczności, dość pokaźną liczbę widm i parę skrzydeł - jesteście zainteresowani?

     "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" to bardzo dziwna książka. Ma cudowną oprawę graficzną - matowa okładka w pięknym kolorze, pozłacane detale, bardzo ładne zdobienia przy kolejnych rozdziałach - naprawdę istne cudo!

Jednak owa "dziwaczność" polega na tym, że nie do końca wiesz czego się spodziewać.

     Historia jest opowiedziana przez tytułową Avę, która przedstawia nam losy swej rodziny, lecz nie jest to zwykła opowieść, ale istna baśń. W powieści jest sporo elementów fantastyki w tym realistycznym wydaniu. Taki "magiczny realizm", mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. ;)


"To, że miłość nie wygląda tak, jakbyś tego chciała, nie znaczy, że jej wokół ciebie nie ma."

     Autorka może się pochwalić tzw. "lekkim piórem" - historia z każdą stroną jest coraz bardziej wciągająca i niezwykła, a z każdym rozdziałem odkrywamy nowe rodzinne sekrety Avy.

     Niezwykłe jest przede wszystkim to, jak bardzo ta książka zapada w pamięć i jak wiele prawdy o życiu zawiera. Niby nie ma w niej nic niezwykłego - parę nieszczęśliwych miłości, utraconych szans i dużo smutku, to wszystko z dodatkiem magii.
Jednak jest w niej coś, co nie pozwala spać w nocy i przez długie tygodnie zajmuje myśli.

     Całkiem jakbyśmy wraz z przeczytaną książką otrzymali bagaż życiowych doświadczeń, niekoniecznie tych szczęśliwych, jednak bardzo potrzebnych.

     Przyznam się, że długo zbierałam się do napisania tej recenzji, bo miałam problem z napisaniem tego, co sądzę o tej książce.
     Ale jednego jestem pewna - to jedna z najlepszych książek, jakią miałam okazję czytać w moim życiu.
Właśnie dlatego powstrzymałam się od oceny - bo są powieści, których nie można zaszufladkować cyferką.

Przeczytajcie. Jestem pewna, że nie pożałujecie.



Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non
W książkę można się zaopatrzyć tutaj:http://www.empik.com/osobliwe-i-cudowne-przypadki-avy-lavender-walton-leslye,p1119985408,ksiazka-p 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Kiedy znudzi Cię czytanie... weź się za kolorowanie! ;)

Hej!
Chociaż łączy nas miłość do książek, to z pewnością każdy miał/będzie miał dzień, w którym nic nie chce mu się robić (nawet czytać).
Więc kiedy dopadnie Cię czytelniczy "leniwiec", nie marnuj czasu na wielogodzinne przeglądanie stron internetowych/oglądanie seriali tylko spróbuj kolorowanek!

Dlaczego?

Po pierwsze - powrót do dzieciństwa!
     Czy jest tu osoba, która nie spędziła dziecięcych lat na kolorowaniu? Wydaje mi się, że nie... Dlaczego więc nie zafundować sobie "Dnia dziecka" i jeszcze raz wyciągnąć kredki?:)

Po drugie - relaks!
     Ulubiona muzyka w tle, coś dobrego do jedzenia i... kolorowanka, a wieczór z pewnością będzie udany! Uwierz mi -  nic tak nie oczyszcza myśli jak malowanie szczególików, a jeśli ładnie pokolorujesz obrazek - możesz go powiesić na ścianie lub komuś go podarować. :) Na pewno się ucieszy. ;)

Po trzecie - rozwijanie wyobraźni!
     Nawet jeśli w szkole nie byłeś orłem z plastyki, nic nie nie szkodzi. :) Po prostu obudź swoją artystyczną duszę! Kto powiedział, że zebry nie mogą być różowe, a trawa granatowa? Wszystko zależy od Ciebie. ;) I pamiętaj - linie są po to, żeby za nie wyjeżdżać!

A teraz trochę moich zmagań z kolorowanką "Twoja niezwykła podróż", czyli 100 najpiękniejszych miejsc na ziemi:





    












     Muszę przyznać, że wkręciłam się w kolorowanie, a w "Twojej niezwykłej podróży" jestem zakochana. ;) Być może to dlatego, że uwielbiam podróżować, a dzięki tym obrazkom poznałam kilka ciekawych miejsc, o których nie słyszałam i mogłam się poczuć jakbym tam była.
Naprawdę Wam ją polecam! :)

Jeśli ktoś jest zainteresowany kupnem kolorowanki, to na stronie Empiku można ją dostać troszkę taniej: http://www.empik.com/twoja-niezwykla-podroz-100-najpiekniejszych-miejsc-na-swiecie-opracowanie-zbiorowe,p1120932031,ksiazka-p

A wy? Co myślicie o kolorowankach? Macie jakieś, które szczególnie polecacie? :)

czwartek, 24 marca 2016

3 x TAK! - Światła września, Akademia wampirów i Niezbędnik obserwatorów gwiazd

Hej!
Przeczytałam ostatnio 3 naprawdę fajne książki, które z pewnością są godne uwagi, jednak nie mam zbytnio czasu (ani pamięci, bo jedną z tych książek przeczytałam miesiąc temu i nie pamiętam już szczegółów) na pisanie oddzielnych recenzji do każdej z nich.
Dlatego wpadłam na pomysł zrobienia 3 mini recenzji w jednym. Mam nadzieję, że pomysł się wam spodoba. :)
P.S. Założyłam Instagrama! link: kliknijtutaj



1. "Światła września" Carlos Ruiz Zafón

Opis z okładki:
  Francja, rok 1936. Pani Sauvelle, wdowa z dwójką dzieci,Irene i Dorianem, ma zacząć pracę u ekscentrycznego wynalazcy i fabrykanta zabawek. Na pierwszy rzut oka jego nadmorska rezydencja wywiera na nich jak najgorsze wrażenie. I mimo że gospodarz okazuje się miłym człowiekiem, to rodzina czuje się nieswojo w nowym miejscu.
      Być może intuicja nie zawodzi pani Sauvelle i jej dzieci? Czy budząca grozę, wypełniona armią mechanicznych zabawek rezydencja jest siedliskiem uśpionych mrocznych sił z przeszłości?
      Kiedy dochodzi do niewyjaśnionego morderstwa, okazuje się, że jedyne osoby, które mają odwagę zmierzyć się ze złowrogą tajemnicą, to dwójka nastolatków: Irene i Ismael.



Moja opinia: Genialna i bardzo klimatyczna książka, która jest tak wciągająca, że kończyłam ją o 2 nad ranem. Idealna dla fanów powieści z dreszczykiem. Bardzo polecam!



2. "Akademia wampirów" Richelle Mead

Opis z okładki:
      W Akademii Świętego Władimira wampiry czystej krwi - moroje - uczą się posługiwać  swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce - dampiry - szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników. Posępne mury kryją jednak więcej mrocznych tajemnic, niż można by podejrzewać.
      Lissie Dragomir, morojce ze szlachetnego rodu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy dampirka Rose, połączona z nią telepatyczną więzią, zdoła ochronić przyjaciółkę?






Moja opinia: Nie sądziłam, że ta książka mi się spodoba, bo nie przepadam za wampirami, ale wszyscy tak ją zachwalali, że postanowiłam spróbować i nie żałuję. :) Książka wciągająca, a do tego lekka, przyjemna i chwilami zabawna. Jeśli szukacie czegoś na "odstresowanie", to "Akademia wampirów" będzie strzałem w dziesiątkę!



3. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Matthew Quick

Opis z okładki:
      Finley McManus niewiele mówi. Odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Jego dziadek nie ma nóg, ojciec pracuje na nocną zmianę, a matka zginęła w okolicznościach, o których nikt nie chce mu powiedzieć. Tylko dwie rzeczy sprawiają, że czuje się szczęśliwy: Koszykówka (jest rozgrywającym w szkolnej dróżynie) i czas spędzany z ukochaną Erin na dachu jego domu, gdy razem patrzą w gwiazdy i marzą o lepszym życiu.
      Pewnego dnia trener prosi Finleya o nietypową przysługę...






Moja opinia: Sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś zupełnie innego, ale pan Quick znowu mnie zaskoczył. :) Piękna i wzruszająca powieść o przyjaźni i wspólnej pasji. Co prawda nie jest to wesoła książka, ale porusza naprawdę ważne sprawy i absolutnie KAŻDY powinien ją przeczytać.
Polecam osobom, które mają nastrój na trochę  bolesnej prawdy o życiu.


Mam nadzieję, że taka forma postów przypadnie Wam do gustu. ;)
Koniecznie piszcie, czy znacie którąś z tych książek i co Wy o nich sądzicie! :)